Jeśli wpiszemy w google “lata 80te” to jasne, wyskoczy grafika szczęśliwych ludzi w zakręconych fryzurach, kolorowych kombinezonach i poduszkach na ramionach dodanych do każdego możliwego modelu sukienki. Ale nie chodzi mi o estetyczne aspekty tych czasów (chociaż, przyznam szczerze – jest coś uroczego i pięknego w tym kiczu), ale o mentalność tych ludzi.

Uwielbiam, po prostu uwielbiam czytać wywiady gwiazd, które 30 lat temu przeżywały swój złoty czas. Mam wrażenie, że rock and roll to naprawdę był rock and roll, a nie wersja pod instagram i całe social media, które uczyniły z naszego świata jeden wielki Truman Show.

Zastanawialiście się nad tym, jak trudno było kiedyś wybić się w jakiejkolwiek dziedzinie?

Teraz oczywiście też jest trudno, ale z innych powodów – konkurencja jest ogromna. Ciężko o coś oryginalnego, o coś potrzebnego. Każdy jest specjalistą, a jak nie jest, to będzie – wystarczy wujek google i jesteśmy w stanie zrobić większość rzeczy sami.
Kto z nas nie słyszał o przypadkach fizjoterapeutów którzy są profesjonalistami, bo skończyli aż jeden kurs? Personalnymi trenerami mogącymi pochwalić się certyfikatem online? Fotografami, którzy mają po prostu lepszy aparat niż Ty w iphonie czy samsungu?
(Btw. Mam wrażenie, że nareszcie po paru latach wysypu specjalistów w każdej możliwej dziedzinie ludzie łatwo wyczuwają różnice i doceniają doświadczenie danej osoby, nie uważacie?)

Czytałam wywiad, jakiś czas temu już, przeprowadzony z Beyonce. I tak, wiem że ona z latami 80tymi nie ma wiele wspólnego, chociaż w drugiej połowie już zaczynała swoją karierę. W każdym razie – wywiad. Zrobił na mnie chyba spore wrażenie bo kilka szczegółów zapadło mi w pamięci do dzisiaj. Jak to, że Beyonce, razem z koleżankami ćwiczyły taniec i śpiew 5 razy w tygodniu już od najmłodszych lat, zaraz po powrocie ze szkoły. A gdy coś już wypracowały, jako Destiny’s Child zaczęły występować wszędzie gdzie się dało. Każdy najmniejszy i wręcz obciachowy event był ich. Otwarcie galerii czy też wiejskie dożynki (no, ich odpowiednich w stanach) – to nie miało znaczenia. I tak przez lata, a nie 3 tygodnie. Przyszedł czas na pierwszy kontrakt, bo zwyczajnie na to zasłużyły.

 

Pisałam o tym wyżej, ale może wytłuszczę – teraz też jest trudno. Teoretycznie – wszystko już jest. Praktycznie – już za chwilę ktoś wyskoczy z jakimś cudownym wynalazkiem i nikt z nas nie będzie już później pamiętał jak wcześniej mógł w ogóle bez niego egzystować.

Więc czemu napisałam o fascynujących latach 80tych?
Wyobraź sobie. Chcesz posłuchać muzyki więc włączasz radio. Nic innego nie jest dostępne, poza 3 stacjami, w których jak zwykle leci to samo.
Chcesz się iść pobawić – najbliższa dyskoteka jest wprawdzie niedaleko, ale byłeś w niej już tydzień temu, dwa. Trzy tygodnie temu zresztą też. Te same twarze i ten sam słaby wybór alkoholu.
Planujesz coroczne wakacje? Jeśli mieszkasz nad morzem to może uda się je spędzić w górach. Jak nie, to chociaż u cioci Halinki na wsi.
Chcesz dowiedzieć się czegoś nowego? To odkładaj kasę i kup sobie za miesiąc nową książkę.
Rozumiesz o co mi chodzi?
Nie ma spotify. Nie ma youtube. Żadnego google, sprawdzenia w 3 sekundy jak wymienić przewód hamulcowy, co to znaczy “abito” po polsku. Albo to wiesz albo zapytaj wujka Henia jak wróci z pracy. Kolega jego kuzyna ostatnio wymieniał.
Żadnych tanich lotów do Berlina, Rzymu, a nawet Tokio. Żadnego czarnego piątku na Zalando.
Jeśli chciałeś coś osiągnąć, to trzeba było pracować, pracować i pracować, a czasem i to nie wystarczało. Zakładając że Twoim marzeniem byłaby kariera muzyczna u jednego z producentów z bazą w LA. Co byś zrobiła? Co byś zrobił? Pracował niezliczoną ilość godzin żeby odłożyć kasę na lot do LA, a potem zapukał do bram jego nieziemsko drogiej posiadłości, sprzed której pogoniliby Cię w 5 minut?

Justin Bieber nagrał po prostu filmik i wrzucił go na YT. Nie oceniam talentu i ilości pracy, którą włożył w śpiew, bo na pewno sporo. Ale ile coś takiego zajmuje, 20 – 30 minut?

Kiedyś, żeby osiągnąć sukces, trzeba było w niego włożyć naprawdę całe serce, dużo pracy i na dodatek znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie.

Doceńmy co mamy i przestańmy marudzić jak Nam jest teraz trudno się wybić przez tą cholerną konkurencję. Dzisiaj mamy w zasięgach rąk narzędzia o których się nikomu nie śniło 40 lat temu.

Czy Ty też miałaś/miałeś plan na zdobycie świata w rok lub dwa? Damn, ja tak samo. Ale chyba czas dojrzeć do tego, że pewne rzeczy przychodzą z doświadczeniem i włożoną w nie pracą, dzięki czemu są po prostu dużo, dużo trwalsze.

Pin It on Pinterest