Jest gorąco. Jest pięknie. Ludzie mili, prawie że natarczywi. Jedzenie od obłędnego po gorsze niż ryba nad polskim morzem, ale to jak wszędzie. Feta w Grecji przypomina w smaku raczej kozi ser, a nie fetę którą znam z Polski. Sos tzatziki jak przystało na regionalny produkt podawany jest do większości dań. Owoce i warzywa jakby świeższe i intensywniejsze w smaku, ale może to tylko jakiś efekt placebo.

Albo powinnam przestać kupować owoce w biedronce.

Moje małe greckie wakacje.

Jakiś czas temu zdecydowałyśmy się z Justyną na mały urlop. Celowo wybierając datę tak żeby zahaczyła o moje urodziny, udało nam się tam relaksować jeszcze przed początkiem sezonu. Lubię wybierać te terminy, które omijają szerokim łukiem lipiec i sierpień ze względu na ilość turystów oraz na temperaturę, która jest naprawdę trudna do zniesienia.  Już teraz na wyjeździe, mimo zdecydowanej chęci przywiezienia wakacyjnej opalenizny chowałyśmy się w cieniu w najgorętszych godzinach, gdy odczuwalna temperatura przekraczała 30 stopni.

 

Ale do rzeczy.

Skupię się na opisaniu najciekawszych spraw, które mogą pomóc jeśli ktoś zdecyduje się na wypoczynek na Korfu.

1. Transport z lotniska.

Jest uzależniony oczywiście od miejsca, w którym zdecydujecie się pozostać. Gdy wybrałam już nasz nocleg to napisałam do gospodarza (airbnb) z prośbą o wskazówki dojazdowe.
Miał dwie:
1. Weźcie taksówkę, powinna was przewieźć za ok. 40-50 €.
2. Pojedzcie zielonym busem, bilet kosztuje 2,5 €.
Czy muszę w ogóle mówić na którą opcje się zdecydowałyśmy?

Nie wiem czy zielonego busa zaliczyłabym do komunikacji miejskiej. To bardzo specyficzny rodzaj przewozu, ma tylko jedną drogę objazdową, która ułożona jest tak żeby zahaczył o najważniejsze miasteczka na Korfu. Odjeżdża z lotniska co godzinę lub rzadziej, a ostatni wyrusza już o 17. Po tej godzinie na pewno zostaną już tylko taksówki, dlatego warto mieć to na uwadze kupując tańsze bilety – przylatując na wyspę o 23 wydasz zaoszczędzone na bilecie lotniczym pieniądze.. w taksówce.

2. Koszty jedzenia.

W kwestii kosztów, jedzenie w sklepach jest zbliżone do cen w Polsce (już mnożąc je x4, a nie porównując euro do pln). Podczas jednych ze śniadaniowych zakupów kupiłam jajka, pomidory, banany, kiwi, dwie małe i dwie duże wody, masło i jakiegoś batona za lekko ponad 6 €. Cena małej wody zaczyna się od 0,2 €.

Z kolei całkiem dobre w smaku wina zaczynają się już od 3€.
Tak słyszałam.

3. Miejsce pobytu.

Z Justyną wybrałyśmy miejsce, o które już byłam pytana, dlatego:
Platakia Blu,
Paleokastritsa, Corfu.
https://www.booking.com/hotel/gr/platakia-blu.pl.html

Jest niedrogo, pięknie, a gospodarze przemili. Zdjęcie tego postu oraz kilka poniżej tekstu pokazują jak niesamowite jest to miejsce.

4. Wypożyczanie quadów i skuterów.

Tu zaczęły się schody. Zaplanowałyśmy sobie że jeden dzień pobytu przeznaczymy na zwiedzanie wyspy na quadach lub skuterach. Nie jest ona duża więc czasowo byłoby idealnie, a zabawa przednia. Niestety nie udało nam się tego zrealizować z jednego powodu: brak prawa jazdy kat. A. Wiem, ze u nas można jeździć na B. Oczywiście to było pierwsze co powiedziałyśmy, oni jednak pozostali nieugięci. Prawo zostało tam zmienione ze względu na ilość wypadków spowodowanych przez turystów w poprzednich latach. Nie da się ich w tym temacie przekonać i myślę też, że nie warto, bo gdyby ktoś się jednak skusił i na lewo wypożyczył Wam skuter to jeśli spowodujecie wypadek nie obejmie Was żadne ubezpieczenie, a buda wypożyczającego zostanie zamknięta.

Wspomnę tylko ze koszt wypożyczenia quada to Ok. 50-60 eur + paliwo, a skutera 15-20 eur + paliwo. Na jeden dzień.

 

Pin It on Pinterest